• Wpisów:24
  • Średnio co: 67 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 18:30
  • Licznik odwiedzin:1 501 / 1685 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Lubię, kiedy ktoś mówi do mnie szeptem. Wiesz dlaczego? Bo to oznacza, że nasze serca są bardzo blisko, a odległość między nimi jest mała. Dlatego nie nikt może się złościć, nigdy. Bo jak będzie zdenerwowana, będzie krzyczała. A im bardziej będzie to robić, odległość dzieląca nasze serca będzie się powiększać. Kiedy będzie to robić, to tak jakby chciała ją pokryć. Problem będzie wtedy, jeśli już nie odnajdziemy drogi powrotnej.
 

 
Kocham Cię. Po prostu. Tak bez zasad, bez wątpliwości. Zajebiście mocno Cię kocham. I to mnie zabija. Umieram. Umieram z miłości do Ciebie. Ale za każdym razem gdy Cię widzę, gdy widzę Twój uśmiech - moje serce ożywa.
  • awatar sick.suicide: miłość potrafi być destrukcyjna.. ale wielu ludzi kocha ból, którym powoli wyniszcza od środka.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Każdego dnia krzyczę do Ciebie, że jesteś moim sercem, ile tylko siły w gardle. Czekam na Ciebie tęskniąc za ciepłem Twoich dłoni na mojej klatce piersiowej, lub ramionach. Chcę położyć się obok Twoich obojczyków i opowiedzieć Ci szeptem jak mi bez Nas ciężko i jak wspomnienia naszych wspólnych chwil szczypią mnie w serce. Ciągle oddycham, abyś mogła jeszcze kiedyś poczuć jak przyśpiesza mi oddech, gdy stoimy wpatrzeni w siebie z błyskiem w oczach. Jeżeli będzie okazja, by dotknąć swoich policzków nawzajem i patrzeć jak drgają Ci powieki, udowodnię Ci, że zatrzymujesz mi dech w piersiach, kiedy wpatrujesz się w miłość, którą do Ciebie kieruję. Wypijemy whiskey i dotknę Twoich warg najdelikatniej jak potrafię. Powiem Ci jak bardzo często o Tobie myślę. Daj mi ostatni spacer trzymając Cię za dłoń. Proszę, daj mi jedno spotkanie bez krzyków i kłótni, abym na zawsze mógł zapamiętać odcień Twoich oczu i odruch klatki piersiowej podczas oddychania powietrzem z Tobą.
 

 
Kiedy dotykałaś mojej dłoni widziałem w Twoich oczach cały świat, jakby należał tylko do mnie. Gdy byłaś w moich ramionach, to moje życie było Tobą.


Nie kocham Cię za sposób w jaki mnie całujesz, choć przyśpiesza mi wtedy serce i czuję Twoją miłość. Nie kocham Cię za Twoje delikatne dłonie, chociaż idąc z Tobą za rękę mógłbym podążać na koniec świata uspokajając wzajemnym dotykiem duszę. Nie kocham Cię za Twoje piękne, zielone oczy, choć oddałbym wszystko za każde Twoje pojedyncze spojrzenie w moją stronę. Kocham Cię za to wszystko razem i o wiele, wiele więcej. Po prostu darzę Cię uczuciem większym od miłości, czymś przepięknym, jak Ty.
 

 
Pamiętam jak chodziliśmy razem po torach, tylko, że wtedy byliśmy pijani, a wódka zamrażała nam przełyk, jedynie usta od pocałunków mieliśmy wiecznie gorące. Palę papierosa i boli mnie już od tego głowa, chyba mi niedobrze i jest mi zimno, w środku zimno. Dużo rzeczy nie zdążyłem Ci powiedzieć, a teraz liczy się dla mnie tylko te kilka wypalonych papierosów po sam ustnik i kilka kieliszków postawionych obok siebie na zimnej podłodze. Siedzę oparty o białą ścianę z kurczowo zgiętymi kolanami opierając o nie brodę, subtelnie się kołysząc. Chłonę z otoczenia Twoje zardzewiałe słowa i tytoń, jesteś skrawkiem tlenu na moje płuca. Pamiętam jeszcze smak piwa w ósmej dzielnicy, jakbyśmy je dopiero pili, pamiętam Twój kolor oczu, chociaż z reguły zawsze zwracałem uwagę na Twoją duszę. Leżę bezsensownie z wolnymi rękami, sam, już bez Ciebie. Kiedyś nawet jak niebo spadało nam na głowy, to zawsze w tym samym momencie. Potrzebuję Twoich obojczyków i rozmowy przy tanim winie w rytmach Riedel´a.
 

 
Ona znienacka objęła mnie przez sen, dwukrotnie wymówiła obce imię, tak czule, że nieomal się zdecydowałem przyjąć to imię, wziąć sobie tę czułość.
 

 
Nie znaj­dziesz we mnie ro­man­tyczne­go, czułego kochan­ka, nie wes­prę Cie, nie od­dam Ci ser­ca. Za to mogę obiecać Ci, że dop­ro­wadzę do Two­jej włas­nej auto­des­truk­cji. Roz­palę Two­je pożąda­nie, po­woli ka­wałek po ka­wałku od­gryzę Twoją duszę. Poz­ba­wię Cię złudzeń, dop­ro­wadzę do ek­sta­zy. Roz­biorę Twe myśli, po­zos­ta­wiając je sa­me so­bie. To niesa­mowi­te ile ra­zy w myślach ro­biłem to. Niszczyłem Cię od środ­ka. Roz­kosznie, po­woli, dogłębnie, sku­tecznie.
  • awatar gingerlala: mimo że jestem kobietą, podoba mi się to jak piszesz i co ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
I tak siłą rzeczy po pros­tu za Tobą tęsknię. Nieza­leżnie ile ra­zy będę so­bie pow­tarzać, że nie powinienem, że nie ma to naj­mniej­sze­go znacze­nia, mo­je ser­ce jest obojętne na rac­jo­nal­ne ar­gu­men­ty. Ro­zum zaw­sze był od­po­wie­dzial­ny, ale ser­ce jak zwyk­le zacho­wuje się jak roz­pie­szczo­ny gówniarz.
 

 
Siedząc tutaj zauważyłem masę miniblogów o charakterze dietetycznym. Nie byłbym sobą, gdybym tego nie skomentował. Zatem... KOBIETY, przestańcie patrzeć na siebie krytycznym okiem! Ciało jest jednym z najpiękniejszych rzeczy, które macie. Zaraz po oczach, intelekcie, inteligencji, intelekcie... i może jeszcze intelekcie.
Cholernie kusi mnie, żeby zacytować, więc muszę to zrobić. "Facet nie pies, na kości nie leci." Jak to napisałem w komentarzu do jednej z takowych odchudzających się (a przecież już straszliwie chudych, wręcz wygłodzonych) Panienek, zamiast się odchudzać rozejrzyjcie się za kimś, kto pokocha was i wasze ciało takim, jakie jest. I wy siebie też pokochajcie z tym ciałem.

Tak, domyślam się, że moje słowa niewiele dla was znaczą i mimo wszystko będziecie robiły to, co uważacie za słuszne, jednakże mimo wszystko proponuję jeszcze raz, dziesięć razy, sto zastanowić się, czy jest to konieczne? Czy warto?
  • awatar piacevole: Może przydała by Ci się pomoc. Z koleżanką pomagamy w problemach zapraszam ask.fm/swiatelkonadziei
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Powiedziałem, że będę z Tobą nieustannie i pamiętam dzień, w którym obiecałem. Nie kłamałem. Zawsze z Tobą będę, nawet jeśli w to zwątpisz i nie będziesz czuć mnie już tak bardzo. Jeśli umrę jutro to wiedz, że kochałem Cię do mojego końca.
 

 
Na świecie jest wiele rodzajów potworów. Potwory, które nie pokazują się pomimo kłopotów, potwory które porywają dzieci, potwory które zjadają sny, potwory które piją krew i... potwory, które zawsze kłamią. Kłamiące potwory są na prawdę czymś nieprzyjemnym; są sprytniejsze od innych potworów. Udają ludzi, chociaż nie mogą zrozumieć ludzkiego serca. Jedzą, chociaż nigdy nie czuły głodu. Uczą się, chociaż nie interesuje ich sama nauka. Pragną przyjaźni, chociaż nie potrafią kochać. Gdybym spotkał takiego potwora, zostałbym pewnie przez niego zjedzony, ponieważ tak na prawdę... Sam jestem takim potworem.
 

 
Czasem wystarczy jeden szept. Jeden oddech, jedno spojrzenie bądź jedna łza. Coś co pozwoliłoby mi uwierzyć, że nadal jesteś i, że Twoje serce wciąż bije tylko dla mnie. Nie ma nic. Jest tylko pustka przeplatana słowami, które nie padły, a które mogły uratować wszystko. Mogły uratować nas. Wybacz mi, że poddaję się tak łatwo, że wyciągam białą flagę i nie chcę już iść dalej. Wybacz mi, że upadam na kolana i gdy wyciągasz pomocną dłoń ja jej zwyczajnie nie chwytam. Jestem tu. Pamiętaj o tym zawsze, nawet wtedy gdy inne usta staną się Twoim azylem. Kocham Cię całym swoim sercem, wszystkimi łzami, każdym tchnieniem, zachodem czy wschodem słońca. Kocham Cię do granic możliwości, kocham Cię tak jak nikt jeszcze nigdy nie kochał. Zostanę tu bez Ciebie z nadzieją, że kiedyś wrócisz a ja znów stanę się Twoim światem kochanie.
 

 
Znowu czuję się nieprzychylnie, jakby ktoś rzucił mną o ścianę, skopał na leżąco, lub wyrzucił z domu w samym środku zimy. Siedzę późnym wieczorem przy oknie z łokciami wspartymi na parapecie, z bosymi stopami na zimnej podłodze. Mgła sunie subtelnie tuż nad ziemią, niemalże głaszcze jej powierzchnię. Nocą wszystko pływa, wszystko rozmywa się, blednie, a meble w ciemności tracą swoje kształty. Powstrzymuję łzy całą siłą woli, ale długo mi się to nie uda, nie potrafię dalej wmawiać sobie, że nie jesteś warta moich łez, to cieleśnie boli, ale muszę żyć dalej, przecież Ty nie wrócisz popatrzeć ze mną w niebo. Tytoń zaczyna szczypać mnie w serce i źrenice mi się rozszerzają w najwyższym stopniu, a ręce krwawią tak jak krwawi całe wnętrze. Skąd ta krew na dłoniach? Popatrz, świat ma mnie już dosyć. Wolałbym dzisiaj nie zasypiać. Czuję chłód gdzieś w okolicach serca. Ciągle mam Cię pod powiekami i już wiem, że to będzie męcząca noc.
 

 


Stoję przed lustrem i zastanawiam się co jest takiego we mnie, w moich oczach, a może w krwi, że zasłużyłem na karę, która ma trwać całe życie.
  • awatar Don't kill butterfly !: Rewelacyjny blog ! <3 zapraszam do mnie, piszę opowiadanie, jeśli się spodoba to będzie mi naprawdę bardzo bardzo miło jeżeli zostawisz opinie i zaobserwujesz <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jest prześliczna. Uważam, że jej delikatna uroda pasuje do romantycznego imienia, które ma. Jest... moim biegunem dodatnim, jeśli ja będę ujemnym. Jej zachowanie jest... takie łatwe do odczytania. Uwielbia chodzić w parze, a jeśli nie podaje mi swojej dłoni, muszę ją przytulić, bo wtedy właśnie tego chce. Często jest tak, że kiedy się z kimś kłócę to mnie wygania. Nie ona. Ona zawsze prosi, żebym został.Jest wyjątkowa. Nigdy nie widziałem uśmiechu, który równałby się z jej. Jest taka skromna... Kiedyś powiedziałem jej, że jest piękna, a ona powiedziała mi, że za dużo widzę. Wtedy zamknąłem oczy i powiedziałem jej, że nadal jest najpiękniejszą osobą na świecie. Jej oczy... są takie hipnotyzujące. Mógłbym na nie patrzeć cały czas. I po kilku godzinach byłbym nimi tak samo zafascynowany jak na samym początku. Kiedy kładzie mi głowę na ramieniu... mimo, że czuję wtedy lekki dyskomfort, boję się poruszyć. Ona jest bardzo rozmowna, ale wcale nie robi się dziwnie, kiedy zamilknie. Wtedy układa swoją głowę na moich kolanach i rozmyśla. To urocze. Nocą... Zawsze muszę pamiętać o drugiej kołdrze, bo inaczej grozi mi zimno. Robi się trochę samolubna podczas snu. Rozpoznam ją na całym świecie we wszystkich twarzach, rozszyfruję jej głos w tłumie nawet jeśli powie tylko jedno, krótkie zdanie. Nawet kiedy jest daleko widzę i czuję ją bezustannie. I bez względu na odległość, bez względu na trudności, nic nie ma znaczenia. Liczy się to, że jest ze mną nawet wtedy, kiedy jest daleko. A ja czuję, że nic się nie zmieniło, że sercem dalej jest przy mnie i że wkrótce będziemy blisko siebie. Jest jedyną osobą z którą chciałbym iść, nie mając pojęcia dokąd.
Nie kocham jej już tak jak wcześniej. Nawiasem mówiąc, już nigdy nie będę. Wraz z upływem czasu wszystko się zmienia. Mam swoje powody, by nie kochać jej już tak jak dnia poprzedniego. Jej uśmiech. Jej oczy. Jej głos. Cała ona i wszystko co do niej należy - to takie proste gesty, które sprawiają, że kocham ją bardziej każdego dnia. Rzeczywiście jest tak, że kocham ją mniej dzisiaj, bo jutro będę kochał ją całym swoim sercem i duszą dużo bardziej...
 

 
Nie mów mi, że znasz kogoś kto ma gorzej niż ja. Nie pierdol, że znasz mój ból. Nie masz pojęcia co czuję. Nie masz pojęcia.

 

 
Obiecaj tylko, że jeszcze kiedyś wpadniesz w moje ramiona i położysz głowę na moim ramieniu. Że gdziekolwiek będziemy, nieważne jak daleko i kiedy, gdziekolwiek przyjdzie nam żyć, będę mógł popatrzeć Ci w oczy i wyszeptać, że jutro nigdy nie umrze.
 

 
A ja głupi wierzyłem, ufałem, że serce zniszczone, zgniecione i wypełnione po same brzegi wiotkich ścianek bólem nie będzie w stanie już pokochać.
 

 
Zimne ręce, które zawsze będą za Tobą tęsknić. Usta, które bolą i pękają z bólu za Twoimi. Jedyne oczy, które świecą tylko dla Ciebie. Chciałbym mieć Cię zawsze. Zasypiać przy Tobie co noc, łapać Cię w pasie i wciskać w ścianę podczas pocałunku, patrzeć jak zasypiasz przed telewizorem lub czytając książkę, albo dzieląc ciszę, opowiadać Ci co wieczór jak Cię kocham i nie móc znaleźć żadnych słów, które pokazałyby ogrom tego uczucia i mówić do Ciebie machając rękami, kładąc słowem przytulenie na każdym Twoim palcu. Życie jest do bani, każąc nam czekać na coś, co nigdy może się nie zdarzyć. Ale ja będę czekał zawsze i nie pozwolę nadziei umrzeć. I dopóki będę oddychał i coś czuł, to będę tutaj zawsze. Nawet jeśli spotkam Cię dopiero za 10 lat. Będę płakał, tęsknił i karmił puste serce alkoholem co wieczór, ale ciągle czekając, bo wiem, że dla Ciebie warto. Chcę dbać o Ciebie i trzymać Cię w ramionach, jakby świat nie był jeszcze przygotowany ani nie zasłużył na kogoś takiego jak Ty.
 

 
Codziennie zasypiam z myślą, że jest Ci dobrze tam, gdzie właśnie jesteś. Zasypiam i mam nadzieję, że przynajmniej Ty w przeciwieństwie do mnie czujesz się szczęśliwa. Kiedy siedziałaś ze mną na tylnym siedzeniu paląc papierosa myśląc, że będzie to już ostatni ja po cichu zakochiwałem się nie mówiąc o tym nikomu, bo kto chciałby słuchać. Każde Twoje słowo rzucone w moim kierunku było nadzieją na wspólne przyszłe dni, nawet jeśli były to tylko marzenia. Boję się już tego nieba w Twoich oczach, oszukałaś mnie, mówię sobie, że to nic, tylko drobnostka, ale nie umiem tak, czuję się zepsuty. Drżenie rąk tłumaczę sobie pogodą, a to szalone kołatanie serca za mostkiem złudzeniem, gdy za Tobą nadzwyczajnie tęsknię. Mam nadzieję, że to czytasz i wiesz, mogę już zniknąć, odejść za chwilę i nie będzie mnie w Twoim życiu na pewno. Znowu umieram przez Ciebie, nie odezwę się już, bo nie ma sensu, ale zawsze będę Cię kochał i pamiętał każdy fragment naszego wspólnego życia i Twojej duszy we mnie.
 

 
To była godzina dziesiąta, księżyc był pełny, a moje życie nie miało sensu.
 

 
Czy wiesz jak bardzo Cię kocham? Policz wszystkie ziarenka piasku, a następnie pomnóż je przez wszystkie krople oceanu. Następnie dodaj do nich wszystkie ciała niebieskie znajdujące się w przestrzeni kosmicznej. Pogubiłaś się w rachunkach? To nic. Zacznij liczyć ponownie, a kiedy zwątpisz w moją miłość to znowu cicho zacznij liczyć od początku i wiedz, że moja miłość do Ciebie nigdy się nie skończy. Boję się, że pewnego dnia obudzisz się rano i po prostu przestaniesz o mnie pamiętać. Błagam, nigdy o mnie nie zapomnij, bo niebo nie ma żadnego sensu, kiedy nie wiem, czy patrzysz w nie ze mną. Legenda głosi, że Słońce i Księżyc zawsze byli w miłości ze sobą, ale nigdy nie mogli być razem, bo Księżyc urodził się przez Słońce. A wiesz co było dalej? Bóg poprzez swoją dobroć stworzył zaćmienie jako dowód, ze nie ma na świecie niemożliwej miłości. Kochanie, nie zabiła nas odległość, zabiła nas miłość.
 

 
Zastanawiam się tylko, czy jeśli mielibyśmy okazję się spotkać to Twoje oczy zabłysnęłyby przy mnie ponownie, czy wymienilibyśmy długie spojrzenie, jeden z tych zestawów, który zajmuję całą naszą duszę i przynosi pulsujące emocje, czy poczułabyś moje serce: jeden z tych prądów elektrycznych łączących dwa życia w jednym przewodzie. Mam nadzieję, że tak, bo za każdym razem gdy o Tobie myślę, czuję, jakbym był biegunem ujemnym, bo cały czas ciągnie mnie do Ciebie, jakbyś była biegunem dodatnim. A jeśli miałbym do tego kompas, to jestem pewny, że za każdym razem będzie wskazywał na Ciebie. To znaczy dla mnie tak wiele, że czasami nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Mój Boże, nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo chcę Cię przy mnie. Ja nie mogę po prostu zapomnieć i nagle przestać Cię kochać. Nawet jeśli 7 miliardów ludzi będzie mówić mi, że to nie ma sensu, będę tutaj, kochając każdy centymetr Twojego ciała dalej.
 

 
Nie chcę Cię martwić, ale ja nadal o Tobie myślę i wiem, że to nie jest w porządku. Nie potrafię zrozumieć tego uczucia, które dla Ciebie mam. Jest tak duże i silne, że nie potrafię żyć z dala od Ciebie. Problemem jest to, że zrozumiałem to dopiero teraz, kiedy Cię nie ma. Prawda jest taka, że kocham Cię bardziej niż przypuszczałem. Za każdym razem kiedy piszemy przekonuję się, że bez Ciebie moje życie naprawdę nie ma sensu, żadnej logiki, że moje życie setki kilometrów dalej od Ciebie jest wielkim problemem, jest jak ogród bez kwiatów, pustynia bez piasku, albo ocean bez wody. Wiesz, że każdego dnia myślę o Tobie? W każdej sekundzie i każdym westchnieniu. I kiedy myślę o tym wszystkim, czuję jakbym upadał i płaczę, płaczę w środku cały czas. Te blizny już zawsze będą krwawić i nikt nigdy ich nie zamknie. Ty jesteś daleko, a ja tęsknię wciąż tak bardzo, że jeśli miałbym z taką siłą krzyczeć, to usłyszałabyś mnie u siebie w domu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›